wtorek, 31 lipca 2012

Luminal, fenobarbital, luminalum- czyli Moje Macierzyństwo cz. 13

Luminal, jeden z najgorszych pod względem skutków ubocznych lek psychotropowy. Silnie uzależniający, hamujący rozwój, jego nagłe odstawienie może powodować zespół odstawiany a nawet śmierć. Lek hamujący duże napady padaczkowe, gdy inne leki zawodzą. To mała biała tabletka, którą miałam wciskać synowi dwa razy dziennie. Po przeczytaniu ulotki zalałam się łzami, jedno było dla mnie pewne, chce jak najszybciej zmienić lek. Wchodzę na internetowe forum a tam szok!!! (Wrażliwe dusze, od razu przejdźcie do zdjęć, moje własne zdanie w tym przypadku nie jest słodkim cukiereczkiem) Ludzie podają to nawet dwutygodniowym maluszkom na kolkę, albo po to, żeby przespały całą noc i łaskawie nie budziły rodziców. Nie wierzę, naprawdę nie wierzę, pewnie źle wpisałam nazwę, a jednak. Pierwsza myśl jaka mi się pocisnęła na usta: idioci, po prostu kurwa idioci!!!
 
Kiedyś nawet spytałam lekarza jak to możliwe, że są lekarze przepisujący ten lek na kolkę. Odpowiedź: ha ha ha ale żeby rodzice brali???... nie???... dzieci????? poważnie??????"

poniedziałek, 30 lipca 2012

Kiedyś byłam kombinezonem

Metamorfoza z kombinezonu na sukienkę trwała godzinkę. A wszystko przez sukienkę na wesele;) Tak, tak, szukałam sukienki, spodobały mi się dwie: różowa i kwiecista. Rozsądek z dwóch w tej samej cenie wybrał tą, która tej ceny była warta, fajnie uszyta, z ciekawego kroju. Za kwiecistą przemawiały kolory. Tuż obok mojego Top Secret jest ciuchland, grzech nie wejść. I co tam znalazłam, kombinezon w prawie identyczne kwiaty:):) A co najważniejsze dziesięć razy tańszy.  Można mieć ciastko i zjeść ciastko:)

niedziela, 29 lipca 2012

Mała czarna i bransoletki

Sukienka byłaby ideałem. Spodobało mi się połączenie dwóch różnych faktur materiału. Doskwiera mi jednak jej długość, ta nie służy moim nogom. Powoli zbieram się do zrobienia wyprzedaży szafy, i tu pytanie: sukienka na wyprzedaż (sugeruje licytacje od 1zł) czy kombinować (dół ma dwie warstwy) i jakoś przedłużać (wszyć pasek materiału w środek spodniej warstwy)???


 Jak samemu zrobić bransoletkę? - To proste - instrukcja TUTAJ:)

piątek, 27 lipca 2012

Nowa sukienka + Szpital czyli Moje Macierzyństwo cz. 12

Sukienka wygrzebana w sh, oczywiście za 1zł. Urzekły mnie jej "plecy" ale nie do końca dobrze się w niej czuję, jakoś staro na takie fasony;) Niezainteresowanych cyklem, odsyłam od razu do zdjęć:)
Ten post jak i cały cykl Moje Macierzyństwo ma charakter wspomnień.
Szpital. Kardiolog znalazł w sercu sprawę odbiegającą od normy (wada wcześniaków, zniknęła samoistnie w kolejnym roku), ale nie może ona być przyczyną drgawek, okulista nie miał zastrzeżeń. Holter nic nie wykazał, badania krwi w normie, choroby metaboliczne - na wynik trzeba czekać dwa miesiące.

czwartek, 19 lipca 2012

Powrót zielonej plisowanej, wyprzedaże, nowości...

Dziś trzy nowości. Właściwie te rzeczy, zdążyły się ze mną już zmęczyć, ale na blogu mają swoją premierę. Torebka - kosz upolowana w ciuchlandzie, jasno różowa kurtka z New Yorker (prezent z ostatniego spotkania w Blue City) oraz błękitne buty na dość niskim koturnie. 
 

piątek, 13 lipca 2012

Dłuższa kwiecista

Nowością jest spódnica o niespotykanej na tym blogu długości (ciuchland 2zł), koszula bez rękawów (ciuchland 1zł) oraz jasne szpilki. W jednym z Łukowskich ciuchlandów ponieśli ceny części rzeczy do 2zł. Cóż, stracili klientkę;) ale tej spódnicy nie mogłam tam zostawić.... i jeszcze kilku sukienek;)
W tej długości czuję się jak chodząca kwintesencja bycia matką;) Takie spódnice kojarzą mi się z dzieciństwem. Wszystkie mam krótkie i po głowie krąży jedno pytanie: skracać nie skracać??

 

poniedziałek, 9 lipca 2012

Z siatką biegam i łapię...;)

Dziś nie mogę napisać prawie nic.  Biegam po pokoju z siatką, taką na motyle i łapię me komórki mózgowe, które wyparowały od upalnych temperatur. Gdy wyłapie je już wszystkie powrócę z dalszą częścią cyklu oraz ubraniowymi nowościami, które kończę szyć:)

piątek, 6 lipca 2012

Zółty + biały..... + Moje Macirzyństwo cz. 6

Ten post jak i cały cykl Moje Macierzyństwo ma charakter wspomnień.
Czarne wielkie oczka wpatrywały się we mnie kilka godzin. Mały człowiek nie płakał, nic nie chciał.... patrzył, i patrzył. Leżał tuż obok mnie, nasze twarze były w odległości może 20 cm. Jeszcze wtedy nie myślałam w co ubiorę naszą kruszynkę, miał mniej niż 50cm, wszystko było na niego za duże. Mały człowiek miał już imię, wybrane dwa miesiące wcześniej.  
 

środa, 4 lipca 2012

Kopniak na szczęście - Moje macierzyństwo cz. 5

Dziś coś z aktualności.
Rozchichotane dziecko biegnie do mnie chodnikiem, z daleka słychać ten śmiech. Ja już wiem co ono zrobi. Nawet się nie waż!!!  Mój stanowczy i dość głośny ton zamiast powstrzymać biegnące dziecię sprawił jeszcze większe rozchichotanie.